Japonia zawsze urzekała mnie nowoczesnością zbudowaną na silnej tradycji, umiejętnością powoływania do życia trendów w popkulturze, które opierając się na motywach charakterystycznych dla tego kraju, wpływają na resztę świata. Prawdopodobnie jak dla większości ludzi z kręgu kultury zachodniej, Japonia jawi mi się jako kraj egzotyczny, ale jednocześnie najbardziej uporządkowany i logiczny z krajów Dalekiego Wschodu. Okazją do choćby małego kontaktu z tym światem był Matsuri – festiwal poświęcony kulturze japońskiej, który już po raz piąty odbył się 3 czerwca w Warszawie.

When you realize how insignificant we are to the universe, you realize how important we are to each other.

Na film “Love” trafiłam zupełnym przypadkiem na fali fascynacji uniwersum “Dead Space” – jednej z moich ulubionych gier sci-fi (te nawiązania do “Event Horizon”!). Po przeczytaniu książek (które notabene są całkiem niezłe, zwłaszcza “Martyr” – autorstwa samego Briana Evensona) zaczęłam przeglądać dokonania voice actorów i okazało się, że Gunner Wright, podkładający głos pod głównego bohatera gry, swego czasu wystąpił w niskobudżetowym filmie science fiction. Od razu wyszukałam więcej informacji i, niewiele myśląc, zabrałam się za oglądanie.