Przedstawiamy przegląd muzyki pop country z 2020 roku wg Magdy Kucharskiej.

Bardzo subiektywnie – to był dobry rok dla mainstreamowego country, którego nikt poza mną nie słucha.

Przeważnie kiedy mówię komuś, że country to mój ulubiony gatunek muzyczny, spotykam się wyśmianiem. Nie jest to muzyka, którą łatwo spotkać w radiu. Młodsze pokolenie może być dobrze do niego nastawione, bo wielu bardzo popularnych wokalistów ma jakieś konotacje z country albo nagrywa z artystami country (np. Miley Cyrus, Justin Bieber, no i najważniejsza i najlepsza – Taylor Swift). Ja jednak wedle metryki mam lat 30+ i country zawsze kojarzyło mi się z potworkami pokroju Red solo cup. Nawet jeśli artyści country trafiali w mainstream w Polsce w latach mojego dzieciństwa, to tylko przez to, że nagrywali pop wersje swoich hitów (Shania Twain anyone?). Na szczęście internet pozwala rozszerzać horyzonty, a usługi streamingowe, jak Spotify/Apple Music mają bardzo bogatą bibliotekę country. Nie jestem fanką ich playlist, przez cały rok trudno było mi zapoznawać się z nowym dobrym pop country za ich pomocą, ale to chyba temat na oddzielny wywód. Kończąc ten przydługi wstęp, przedstawiam moje hity mainstreamowego country z 2020. Żeby było jasne – kryteria trafienia na tę listę to: kawałek musiał zdobyć popularność i uznanie w 2020 roku, czyli dotrzeć do takiego szarego słuchacza, jak ja.

Gabby Barrett – I Hope

Numer 1 na liście billboardu i jedna z najczęściej wybrzmiewających w moich słuchawkach melodii. Kwintesencja country – opowiadanie historii, budowanie napięcia i twist, który uwalnia tonę emocji. Piosenka zadebiutowała wprawdzie w 2019, ale dopiero w zeszłym roku zyskała rozgłos.

Maddie & Tea – Die From A Broken Heart

Ponownie, singiel wydany w 2019, ale piosenka znalazła się na najnowszym albumie dziewczyn. Prosta melodia, świetna historia opowiedziana w prostych słowach, z którymi wielu mogłoby się utożsamić. U mnie potrafi lecieć w pętli godzinami.

Old Dominion – One Man Band

Piosenka z 2019, pojawiła się ponownie w kompilacji One Man Bannd -Medley. Old Dominion to jeden z moich ulubionych zespołów country. Szczególnie cenię sobie, jak potrafią bawić się słowem w swoich piosenkach. Z ostatniego wydania szczególnie polecam dwa pierwsze utwory.

Miranda Lambert – Blue Bird

Kolejny singiel promujący ostatni album Mirandy. Bardzo dobry kawałek, w którym artystka rozprawia się przede wszystkim ze większością plotek na temat jej życia prywatnego. Ciekawym tokiem interpretacji jest tez założenie, że tytułowy Blue Bird może nawiązywać do kultowego baru w Nashville, nadając całej piosence zupełnie innego znaczenia. Jeśli ten kawałek wam się spodoba – polecam zapoznać się z całym krążkiem.

Thomas Rhett feat. Jon Pardi – Beer Can’t Fix

Thomas Rhett to typowe dziecko nowego nurtu country-pop, które samo nie wie, w którą stronę podążać. Ma na koncie sporo hitów, a przez ultra fanów gatunku nie jest w ogóle doceniany. Trzeba mu jednak przyznać jedno – rok do roku dowozi hity, które są lekkie, dobrze się je nuci i słucha. Takie właśnie jest Beer Can’t Fix wykonywane w duecie z Jonem Pardim.

Justin Moore – Why We Drink

Pozytywny i lekki kawałek o alkoholu. Bez smutków, bez topienia łez w trunkach. Nieskomplikowany, mocno w klasycznych klimatach typowy „drinkin’ song”.

Chris Stampleton – Starting Over

Opowieść dojrzałego artysty o jego relacji z żoną. O tym, że czasem trzeba spojrzeć na siebie inaczej, może coś zmienić, a nawet „zacząć od początku” z tą samą osobą. Świetny wokal, piękny tekst, przyjemna aranżacja.

Carly Pearce, Lee Brice – I Hope You’re Happy Now

O rozstaniu, ale czy w zgodzie? Słowa są tak napisane, że aż do końca utworu słuchacz nie może się zdecydować, czy tytuł ma wymiar ironiczny, czy nie. Ciekawy i wpadający w ucho duetem dobrych głosów.

Taylor Swift – Betty

Tak wiem, Taylor to już pop. Jednak tutaj was odrobinę zaskoczę. Betty to pierwszy jej kawałek od lat, który był grany w Country Radio. Utwór jest częścią trylogii piosenek z folkloru, które opowiadają o trójkącie miłosnym z perspektywy chłopaka, który zdradził / zdradzonej / tej drugiej.

Najlepszy wydźwięk te kawałki mają, kiedy mówi się o nich trzech na raz, ale już samo Betty powinno was oczarować. Mamy tutaj książkowe opowiadanie historii, bardzo dobry i mocny refren po łączniku. Wszystko to w oprawie spokojnej aranżacji z ciekawym akcentem harmonijki.

That’s all for today folks! 2020 był rokiem kobiet w muzyce country, co niezmienianie mnie cieszy. W 2019 i 2018 głośno mówiło się o dyskryminacji wokalistek, obcinaniu im czasu antenowego w Country radio. Billboard dobitnie pokazał, że damy znów wróciły na szczyt i to na szczęście nie tylko przez nadmierne wykorzystywanie popowych motywów. Czego bym sobie i wam życzyła w związku z muzyką country na 2021? Nowego krążka od Luka Combsa (i oczywiście reedycji pop albumów TayTay w wersji country, no ale to wiadomka).

Magdalena Kucharska