Cześć! Po nieplanowanej przerwie czas wrócić do lektury. 😉

Pod koniec kwietnia wydawnictwo Rebis ruszyło z nową serią pod chwytliwą nazwą Wehikuł czasu. Seria ta, jak to sami określają, ma na celu przenieść nas w czasie. Dokąd? Najlepiej przeczytajcie, jak Wydawca sam pisze o serii:

„Jednym z niezrealizowanych marzeń ludzkości są podróże w czasie. Nasza nowa seria w pewnym stopniu spełni to marzenie: publikowane w niej powieści umożliwią czytelnikom wyprawy w przyszłość – do opisanych przez autorów futurystycznych światów, w przeszłość – w historię literatury fantastycznej, a także – części z nich – sentymentalne podróże do czasów młodości, gdy po raz pierwszy sięgali po te książki.”

Jak dotąd ukazały się cztery książki w ramach powyższej serii:

Koniec dzieciństwa Arthura C. Clarka – jednego z najważniejszych brytyjskich autorów książek fantastycznonaukowych. Do jego najważniejszych dzieł należy właśnie wyżej wymieniona książka oraz 2001: Odyseja kosmiczna.

Drugą pozycję, książkę pod tytułem Kwiaty dla Algernona, napisał Daniel Keyes. Powieść ta zapewniła mu nagrodę Nebula w 1966 roku. Niestety sukcesu tego już nie powtórzył.

Aleja Potępienia, powieść nominowana do nagrody Hugo, została napisana przez jednego z najpopularniejszych swojego czasu autorów, który do dzisiaj ma ogromną rzeszę fanów – Rogera Zelaznego.

Hiob. Komedia sprawiedliwości to satyra skierowana w stronę religii świata, nominowana do nagrody Nebula, której autorem jest Robert A. Heinlein.

Kwiaty dla Algernona to tak właściwie dziennik. Prowadzony jest przez trzydziestodwuletniego Charliego, który jest upośledzony umysłowo. W dzienniku opisuje wydarzenia ze swojego życia oraz przemyślenia. Pierwszy wpis tworzy krótko przed zabiegiem chirurgicznym, któremu ma zostać poddany. Celem operacji jest zwiększenie zdolności umysłowych Charliego, który każdego dnia staje się coraz inteligentniejszy – jego wiedza, postrzeganie świata, a także umiejętność składania zdań rozwijają się z każdym kolejnym wpisem (dniem). Wraz ze wzrostem inteligencji Charlie zaczyna inaczej postrzegać świat dookoła siebie, co również wpływa na jego rozwój emocjonalny i charakter. Jak wzrost IQ wpłynie na życie Charliego?

Koniec dzieciństwa z kolei przenosi nas jednocześnie do przeszłości przyszłości. Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia znikąd nad wszystkimi najważniejszymi miastami na świecie pojawiają się statki Obcych. Wszelkie próby nawiązania kontaktu lub ataku kończą się niepowodzeniem. Nie wiemy kim są, skąd pochodzą i czego tak właściwie od nas chcą. Gdy już kontakt zostaje nawiązany, okazuje się, że przybysze z kosmosu nie ujawnią swojej tożsamości ani wyglądu żadnemu człowiekowi, dopóki ludzkość nie będzie na to gotowa. Rozmawiają wyłącznie z jednym człowiekiem na świecie, stawiając warunki i mówiąc nam, co powinniśmy robić. Działania te wymagają wielu lat ciężkiej pracy, a nagrodą, poza ujawnieniem się obcych, jest również Utopia czyli Złota Era ludzkości, gdzie nie ma wojen, przestępczości, ale również nie zostało już nic do odkrycia. Ludzkość osiąga szczyt swoich możliwości, a każde kolejne dzieło jest tylko plagiatem poprzednich… Tylko w dalszym ciągu nie wiadomo zbyt wiele o przybyszach. Jaki jest ich cel? Dlaczego nic o sobie nie mówią? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce.

Tytuł Hioba już w pewien sposób może nakierować nas na inspirację autora. Każdy zna biblijnego Hioba, ofiarę zakładu Boga z Szatanem. Alexander Hergensheimer jest naszym współczesnym Hiobem. Od wywrócenia jego życia do góry nogami dzieli go tylko jedno przejście przez rozżarzone węgle. Po drugiej stronie zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, nad którymi nie ma żadnej władzy. Zostaje pozbawiony wszystkiego – swojego dotychczasowego życia, tożsamości, majątku… A dalej jest tylko gorzej. Przez całą podróż stara się zrozumieć, co się z nim dzieje. Kolejne wydarzenia sprawiają, że zaczyna zastanawiać się nad sobą. Znajduje całkiem inne wartości w życiu, a jego jedynym sojusznikiem jest nowo poznana kobieta – Margretha. Czy jego przekonanie, że zbliża się koniec świata jest słuszne? A może to wszystko to tylko dziwny sen? Sprawdźcie to.

Aleja Potępienia z kolei przenosi nas w klimaty post-apokaliptyczne, do rzeczywistości po wojnie nuklearnej, która (tak, dokładnie) spustoszyła świat. Sama historia raczej nie wychodzi poza Stany Zjednoczone. Przedmiotem wydarzeń jest tytułowa Aleja Potępienia, która jest drogą z Los Angeles do Bostonu – dwóch z niewielu enklaw zamieszkałych przez ludzi w tej części świata. Były członek gangu motocyklowego, Hell Tanner, dostaje zadanie przewiezienia szczepionki do Bostonu, gdzie wybuchła epidemia. Po drodze musi zmierzyć się z nieznanym – jakie niebezpieczeństwa spotkają go po drodze? Myślę, że powinniście się przekonać sami. Na ten moment, to właśnie to opowiadanie podobało mi się najbardziej.

Każda z powyższych książek porusza całkiem inną tematykę. Przedstawiają całkowicie różne realia czasowe oraz są napisane w całkiem innym stylu od reszty (no tak, przecież to różni autorzy). Tak, że nawet jeśli któraś z książek nie przypadnie wam do gustu – może warto dać szansę kolejnej? Na ten moment zapowiedziane zostały dwie kolejne książki: Non stop Briana Aldissa (premiera 06.08.2019) oraz Przestrzeni! Przestrzeni! Harry’ego Harrisona (premiera 17.09.2019). Ale o nich więcej, jak już je przeczytam.

Na koniec o jednym z ważniejszych dla mnie pisarzy i jego najnowszej książce. Jakub Ćwiek jest jednym z autorów, którzy przekonali mnie do polskiego rzemieślnictwa.

Przedostatnim jego dziełem, po które sięgnąłem było Grimm City. Klimat ciężki, mroczny i.… męczący. Bardzo chciałem dać się wciągnąć historii, bo to przecież Ćwiek. W końcu jednak, po długich bojach z książką – poddałem się. Stwierdziłem, że może kolejnym razem będzie lepiej. No i pojawił się Szwindel.

I naprawdę nie wiem, może wyrosłem z Ćwieka, a może jego styl zmienił się na tyle mocno, że już do mnie nie przemawia. Książka określana jako thriller i kryminał absolutnie dla mnie nie jest ani jednym, ani drugim. Bardziej przypomina średnie „heist story”.

Tak, średnie. Bo dopiero w połowie książki dowiadujemy się o rzekomym planie na „przekręt stulecia”, który bohaterowie próbują później zrealizować. Wszystko pięknie, ale problem jest taki, że cały czas nie do końca wiemy, co się szykuje, niby dostajemy bardzo małe, rozmyte poszlaki, ale całość rozwiązuje się w ostatnich ~10% książki.

Może problemem jestem ja? Może spodziewałem się czegoś innego? Książkę wyobrażałem sobie jako podróż z oszustami przez wszelkiego rodzaju przekręty, które mogłyby się przytrafić mnie (jak opis książki mówił – „historia, która uświadamia, jak działają oszuści i jak łatwo paść ich ofiarą”). A dostaję właściwie jeden „mniejszy” przekręt, a kolejne są już na dość abstrakcyjne sumy pieniędzy, sięgające minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych. I to też mnie zastanawia, ponieważ gdzieś na początku książki padają słowa , że ta praca to fach, w którym działa się krok po kroczku, tysiąc do tysiąca, a nie robi się skoku na bank za grube miliony.

Wiecie co? Szkoda. Szkoda dlatego, że lubię Ćwieka. Otworzył przede mną świat polskiej twórczości, jest też ogromnym miłośnikiem popkultury, co mocno pokazuje w książce. Jest w jego twórczości wiele nawiązań do kina i najnowszych trendów na rynku. A mimo to, coś jest nie tak. Może jest trochę jak ze starymi przyjaciółmi – z jednymi tracimy kontakt całkowicie, z innymi rozmawiamy od czasu do czasu, ale to już nie to co kiedyś. I tym przyjacielem jest chyba pan Jakub…

I to tyle na dziś. Kolejne ciekawe tytuły już w kolejnym #Do Poczytania. A jeśli chcecie poznać inne książki, które czytam, a nie wspominam o nich na łamach Wszystko Gra – zapraszam do znajomych na goodreads.

W tym roku zostałem również członkiem kilku podcastów poświęconych (taaak, dokładnie) książkom! Pojawiam się aż w trzech miejscach:

  • Bookbusters – podcast, który mam przyjemność współprowadzić z Arkadiuszem Tredowskim,
  • Reader’s Initiative – większe przedsięwzięcie Rafała Jasińskiego i Michała Sobieszka, którego celem jest skupienie wokół siebie pasjonatów książek wszelkiej maści,
  • Książki Mówione – Podcast Piotra Borowskiego, w którym gościnnie pojawiłem się już trzy razy.

Serdecznie zapraszam, nawet nie do posłuchania tego, co ja mam o książkach do powiedzenia, a moi koledzy „po zainteresowaniu” . Są to fantastyczni ludzie, których poznałem dzięki #Do Poczytania.

Do usłyszenia!

Sebastian Rulik