„Xenoblade Chronicles 2” to gra, która spadła na mnie znienacka. Nie wiedziałam w zasadzie nic na temat poprzednich odsłon, ponieważ nie posiadałam platform, na które te gry wychodziły. Niewiele wcześniej rozczarowałam się „I am Setsuna” i bardzo brakowało mi jakiegoś pomysłowego jRPG. Czy „Xenoblade Chronicles 2” udało się godnie wypełnić tę pustkę pomimo mojego braku znajomości poprzednich odsłon serii?

Final Fantasy XV było wyczekiwane przez fanów serii całą dekadę od pierwszych informacji na temat Final Fantasy Versus 13, jak pierwotnie ochrzczono ten projekt. Rok po premierze gry nadal jest ona rozwijana przez twórców, po raz pierwszy w historii odsłon dla pojedynczego gracza. Czy to jednak wystarczyło, żeby zatrzeć pierwsze wrażenie po tytule pełnym niedoróbek, uproszczeń i złamanych obietnic?

Z pewnością znacie serię gier zatytułowaną “Assassin’s Creed” – jej międzynarodowy sukces sprawił, że większość graczy – nawet casualowych – kojarzy ten tytuł bez pudła, nawet jeśli nie grali w żadną grę z tego cyklu. Chciałabym powiedzieć Wam, dlaczego Assassin’s Creed 3 było ostatnią grą z serii, na którą wydałam pieniądze, i dlaczego uważam ją za marketingowe samobójstwo Ubisoftu.