„Xenoblade Chronicles 2” to gra, która spadła na mnie znienacka. Nie wiedziałam w zasadzie nic na temat poprzednich odsłon, ponieważ nie posiadałam platform, na które te gry wychodziły. Niewiele wcześniej rozczarowałam się „I am Setsuna” i bardzo brakowało mi jakiegoś pomysłowego jRPG. Czy „Xenoblade Chronicles 2” udało się godnie wypełnić tę pustkę pomimo mojego braku znajomości poprzednich odsłon serii?

Final Fantasy XV było wyczekiwane przez fanów serii całą dekadę od pierwszych informacji na temat Final Fantasy Versus 13, jak pierwotnie ochrzczono ten projekt. Rok po premierze gry nadal jest ona rozwijana przez twórców, po raz pierwszy w historii odsłon dla pojedynczego gracza. Czy to jednak wystarczyło, żeby zatrzeć pierwsze wrażenie po tytule pełnym niedoróbek, uproszczeń i złamanych obietnic?

W ofercie Netfliksa pojawił się film zatytułowany “The Grey”, polskim widzom znany jako “Przetrwanie”. Nastawiłam się na brutalny, ale ciekawy film o walce z dziką naturą i postanowiłam poświęcić mu te niecałe półtorej godziny. Dostałam coś, co mnie kompletnie zaskoczyło – bo film owszem, jest o przetrwaniu, ale zupełnie nie w taki sposób, jak się tego spodziewałam.

Z pewnością znacie serię gier zatytułowaną “Assassin’s Creed” – jej międzynarodowy sukces sprawił, że większość graczy – nawet casualowych – kojarzy ten tytuł bez pudła, nawet jeśli nie grali w żadną grę z tego cyklu. Chciałabym powiedzieć Wam, dlaczego Assassin’s Creed 3 było ostatnią grą z serii, na którą wydałam pieniądze, i dlaczego uważam ją za marketingowe samobójstwo Ubisoftu.

“Kingsman: Tajne Służby”, pierwszy film poświęcony elitarnej jednostce służb specjalnych na usługach Jej Królewskiej Mości, zdobył serca kinomanów. Czy „Kingsman: Złoty Krąg” okazał się sequelem najwyższej próby, czy niestety mamy do czynienia z filmowym tombakiem?

When you realize how insignificant we are to the universe, you realize how important we are to each other.

Na film “Love” trafiłam zupełnym przypadkiem na fali fascynacji uniwersum “Dead Space” – jednej z moich ulubionych gier sci-fi (te nawiązania do “Event Horizon”!). Po przeczytaniu książek (które notabene są całkiem niezłe, zwłaszcza “Martyr” – autorstwa samego Briana Evensona) zaczęłam przeglądać dokonania voice actorów i okazało się, że Gunner Wright, podkładający głos pod głównego bohatera gry, swego czasu wystąpił w niskobudżetowym filmie science fiction. Od razu wyszukałam więcej informacji i, niewiele myśląc, zabrałam się za oglądanie.